8artur napisał/a:Na krąpie i drobnice każda zanęta będzie dobra.
Wiesz, Ameryki nie odkryłeś, w co wierzysz nie moja w tym głowa (w sensie zmartwienie), ale spoko i ciekawie piszesz.
8artur napisał/a:Wszystko to złożyło się na jego sukces.
Odpowiadam na post, ponieważ wspomniałeś o sednie rzeczy, a co znaczy wszystko?
Tak jakbyś miał wszystko przed oczami i nie widział, największym tutaj sekretem jest nie tylko zwabienie ryb w łowisko co można osiągnąć rewelatorem, ultrabitem, czy inną super zanętą nie koniecznie ze sklepu, ale zatrzymanie ryb w tym łowisku, a to jest już zwykle sztuka (zdarzają się wyjątki, może kilka dni w roku). Ten sekret w moim przekonaniu tkwi w grubej zanęcie, musi być coś grubszego w zanęcie, aby zatrzymać stado dużych ryb, sama sypka zanęta nie sprawdza się chociażby był to ultrabite z feromonem na leszcza.
Można stosować kukurydzę, makaron jeśli miejscowy i co dzień masz czas pójść na łowisko.
Nie każdy ma tyle czasu, dlatego kiedy masz tylko weekend, jeden dzień... szybciej jest sprecyzować co chcemy złowić, tak na leszcza nieco zanętowej rewelki plus pęczak i jest dobrze (pęczak jest wystarczająco gruby i lubiany), dalej to już tylko trochę techniki, nie płoszymy ryb z łowiska, a łowimy.
Secret success! Nie pomylić feromonu na leszcza z feromonem działającym tylko na płeć przeciwną, ponieważ przy grubym portfelu kto wie, można i zostać samcem alfa 
Wędkarstwo - lubię to, i to, i tam to...

polecam i pozdrawiam.